top of page
bez tytułu(4).png

Nazywam się Aleksandra Jaszkiewicz i jestem dyplomowaną zoofizjoterapeutką.

Po raz pierwszy z fizjoterapią i rehabilitacją koni zetknęłam się kilka lat temu, kiedy dopiero raczkowały one w Polsce. W tym czasie, jeżeli konie w ogóle były masowane, to wyłącznie tradycyjnymi technikami, czyli wzdłuż włókien mięśniowych. Wtedy też po raz pierwszy zetknęłam się z leczniczym masażem szwedzkim tzw. głębokim, wykonywanym wbrew wszelkim zasadom tradycyjnego masażu, a mianowicie bezpośrednio na mięśniu, w poprzek włókien mięśniowych. Z masażem o ogromnych możliwościach, który powstał w ojczyźnie masowania koni – Szwecji, jako odpowiedź na niedoskonałości wszystkich innych technik. Jest to jedyna technika masażu zdolna usunąć kulawiznę odmięśniową. Jest to też technika najbardziej wymagająca, ponieważ do jej stosowania niezbędna jest znajomość anatomii i fizjologii koni na poziomie weterynaryjnym, stąd też niewiele jest osób uprawnionych do jej wykonywania. Efekty masażu szwedzkiego są tak spektakularne, gdyż poprzez pracę w poprzek włókien wywierany jest wpływ na cały mięsień aż do kości, a nie wyłącznie na jego zewnętrzną część, jak ma to miejsce w przypadku innych technik. Taki sposób działania powoduje nie tylko usunięcie źródeł bólowych czy przywrócenie sprawności w przypadku kontuzji, ale dodatkowo tak mocno dotlenia, uelastycznia, rozciąga i rozluźnia mięśnie, że stają się one zdolne do wykonania wymiernie większej pracy niż ta, którą wykonywały do tej pory. Konie regularnie masowane masażem głębokim osiągają o wiele lepsze wyniki w sporcie, są lekkie, elastyczne. Stało się dla mnie oczywiste, że nie jest kwestią przypadku, iż najlepsze konie wysokiego sportu na świecie, a ostatnio również i w Polsce, są regularnie masowane właśnie masażem głębokim. Każda terapia jest dopasowana do konkretnego pacjenta i wspomagana najskuteczniejszymi technikami fizjoterapeutycznymi. Chcąc zgłębić tajniki różnych technik masażu, fizjo- i fizykoterapii, zaczęłam studiować zoofizjoterapię, którą ukończyłam z wynikiem 100% z egzaminu końcowego. Stale dokształcam się, uczestnicząc w seminariach nie tylko związanych bezpośrednio z fizjoterapią koni, ludzi czy małych zwierząt, ale również z innymi interesującymi mnie zagadnieniami z zakresu weterynarii, żywienia, biomechaniki czy behawioryzmu. Aktualnie współpracuję ze stajniami sportowymi oraz rekreacyjnymi, trenerami i instruktorami jeżdżącymi zgodnie z biomechaniką oraz wieloma właścicielami koni prywatnych w Wielkiej Brytanii, Norwegii i Polsce, a także z lekarzami weterynarii specjalizującymi się w leczeniu koni oraz małych zwierząt. Dużo czasu spędzam zwłaszcza w Manchester, gdzie prowadzę firmę. Współpracuję z Polską Bazą Wyników Jeździeckich, najlepszymi saddle fitterami w kraju oraz podkuwaczami. Publikuję artykuły i komentarze w ogólnopolskich czasopismach o tematyce jeździeckiej, takich jak: Gallop czy Planeta Koni. Artykuły i posty publikowane na swoim fanpage’u są udostępiane przez wybitne stajnie sportowe i hodowlane oraz przez legendy polskiego jeździectwa, m. in. Wojciecha Mickunasa czy Romana Rucińskiego. Do grona moich Czytelników mam zaszczyt zaliczyć również cenionych specjalistów, jak m. in. Adam Susłowski i Jakub Ciemnoczołowski. Prywatnie uprawiam jeździectwo oraz strzelectwo sportowe. Uwielbiam konie fryzyjskie, spacery konne brzegiem morza i w lesie oraz trenuję ujeżdżenie, oczywiście w zgodzie z biomechaniką;).

bottom of page